opp-fundacja-750200-uruchom-1

baner2


Mamy jakiś problem techniczny... ZNÓW!

  • Forgot your password?
  • Forgot your username?
  • Create an account
<< < listopad 2018 > >>
Pn Wt Śr Cz Pt So N
29 30 31 01 02 03 04
05 06 07 08 09 10 11
12 13 14 15 16 17 18
19 20 21 22 23 24 25
26 27 28 29 30 01 02
3 Wpisy W Miesiącu listopad 2018 3 Wpisy W Miesiącu listopad 2018
Urodziny
PictureMateusz Rams - Na (22)
1 Wpis w 04. listopad 2018 1 Wpis w 06. listopad 2018 1 Wpis w 13. listopad 2018

Licznik odwiedzin

009062821
Dzisiaj
Wczoraj
Bieżący tydzień
Ostatni tydzień
Bieżący miesiąc
Ostatni miesiąc
Wszystkie dni
2634
22234
90269
8847148
285917
554183
9062821

Twoje IP: 54.167.18.170
Czas logowania: 2018-11-16 02:36:50

Jak trwoga to do Rysia

nadwislanPrzed tygodniem zawodnicy Nadwiślanu nie udźwignęli ciężaru spotkania z Tęczą Piekary i dali się ponieść niezdrowym emocjom, tym razem wespół z graczami Sokoła Rybna zaserwowali emocje iście sportowe, a bramkę dającą wygraną zdobyli w doliczonym czasie gry.

 

Nadwiślan Rusocice – Sokół Rybna 4-3 (1-1)

Marcin Ryś 12, 90, Tomasz Kacik 47, Arkadiusz Lelek 57 – Damian Waśnik 32, Maciej Klimkowicz 59, Jakub Klimkowicz 82

 

Żółte kartki: Tomasz Szafran, Wojciech Kołodziej, Grzegorz Kumala – Damian Waśnik, Maciej Klimkowicz, Mateusz Folga

 

Nadwiślan: Grzegorz Kumala – Kamil Grela (48 Oleh Nadopta), Wojciech Kołodziej, Tomasz Szafran, Stanisław Jochymek – Arkadiusz Lelek (72 Jarosław Strózik), Marcin Ryś, Daniel Mlostek (85 Wojciech Paszcza), Tomasz Kacik (65 Łukasz Zelech) – Paweł Markowski, Marcin Gala

Rezerwowi: -

Trener: Marcin Rusin

 

Sokół: Norbert Nawaleniec – Krzysztof Kędzierski, Marek Boruta (80 Jakub Klimkowicz), Mateusz Folga, Piotr Kiełbus, Korneliusz Świder, Maciej Klimkowicz, Mateusz Klimkowicz, Damian Waśnik (75 Mateusz Klęsk), Kamil Madej

Rezerwowi: Paweł Malik, Marek Bentkowski, Sławek Klimkowicz

Trener: Janusz Pudełko

 

Gospodarze dobrze zaczęli mecz, przejmując inicjatywę na 30 minut. W 7 minucie Paweł Markowski oddał celny strzał zza pola karnego, lecz w sam środek bramki i Norbert Nawaleniec nie miał problemów z interwencją. W odpowiedzi napastnik gości – Damian Waśnik mógł otworzyć wynik spotkania lecz w dogodnej sytuacji uderzył nad poprzeczką.

W 12 minucie miejscowi objęli prowadzenie. Marcin Ryś dograł na prawe skrzydło do Arkadiusza Lelka, ten z kolei posłał mocne dośrodkowanie ponad bramkarzem Sokoła na 5 metr do wbiegającego… Marcina Rysia, który głową trafił do pustej bramki. Za moment, ponownie Paweł Markowski próbował szukać szczęścia uderzając zza pola karnego lecz i tym razem golkiper z Rybnej nie dał się pokonać.

W 32 minucie goście doprowadzili do wyrównania. Zawodnicy Nadwiślanu stracili piłkę na połowie rywali. Pomocnik gości zagrał prostopadle do wychodzącego na wolne pole Damiana Waśnika, który wpadł w pole karne, ale biegnący za nim Marcin Ryś zdołał go dogonić. Napastnik Sokoła obrócił się i uderzył lewą nogą. Piłka po rykoszecie od ciała Marcina Rysia całkowicie zmyliła próbującego interweniować Grzegorza Kumalę i wtoczyła się obok prawego słupka bramki.

W 42 minucie spotkanie goście wykonywali groźny rzut wolny z prawej strony. Mocno wstrzeloną piłkę ze stałego fragmentu gry nie zamknął żaden z podopiecznych Janusza Pudełko, choć dośrodkowanie było ciut za wysokie.

Druga połowa rozpoczęła się tak jak bywało w wielu poprzednich grach z udziałem Nadwiślanu, czyli golem, lecz tym razem o dziwo dla ekipy z Rusocic. Z własnej połowy skrzydłem popędził Kamil Grela, zagrał wzdłuż linii do Arkadiusza Lelka. Prawy pomocnik wpadł w pole karne i będąc przy linii końcowej zagrał na długi słupek do zamykającego akcję Tomasza Kacika, któremu pozostało tylko dołożenie nogi do futbolówki.

10 minut później było już 3-1. Dośrodkowanie Pawła Markowskiego z prawej strony na celną główkę niemalże w okienko bramki zamienił Arkadiusz Lelek. Bramka zdobyta przez pomocnika Nadwiślanu przeniosła nas trochę w przeszłość historii Koniczynek, gdy Mirosław Grzesik specjalizował się w tego typu akcjach.

Niestety dla Nadwiślanu po zdobytej bramce dały o sobie znać demony przeszłości. Niespełna 3 minuty potem Sokół uzyskał bramkę kontaktową. Tomasz Kacik stracił piłkę na własnej połowie na rzecz przeciwnika, który prostopadłym podaniem w pole karne wypuścił Macieja Klimkowicza. Napastnik z Rybnej uderzył idealnie obok wychodzącego z własnego pola bramkowego Grzegorza Kumali. Po stracie bramki w grę miejscowych wkradł się chaos, goście natomiast poczuli, że mogą wywieźć z Rusocic pełną pulę.

20 minut przed końcem przyjezdni powinni zdobyć gola. W okolicy środkowej części boiska szybko wznowili grę z rzutu wolnego. Prostopadłą piłkę w polu karnym otrzymał Damian Waśnik, jednak pierwszy przy futbolówce był Grzegorz Kumala, który najpierw ją złapał, a następnie przez jego nogi przewrócił się napastnik z Rybnej. Arbiter zakwalifikował to jako, przewinienie bramkarza i wskazał na rzut karny. Do piłki podszedł Maciej Klimkowicz, lecz uderzył ponad poprzeczką.

4 minuty później Nadwiślan mógł odpowiedzieć w najlepszy możliwy sposób. Z lewej strony w pole karne przyjezdnych wpadł Paweł Markowski, tuż przy linii końcowej oddał strzał, który został zablokowany, a w wyniku nieporozumienia pomiędzy Arkadiuszem Lelkiem i Marcinem Galą dotyczącego który z nich miał uderzyć w kierunku bramki, sytuację wyjaśnił Norbert Nawaleniec.

W 82 minucie arbiter główny zawodów podyktował drugiego karnego na rzecz gości. Napastnik z Rybnej wpadł w pole karne, zagrał ją daleko przed siebie, jednakże próbujący interweniować Grzegorz Kumala sfaulował rywala. Piłkę na 11 metrze ustawił tym razem Jakub Klimkowicz i celnie uderzył w lewy róg bramki. 5 minut przed końcem meczu stratę w środkowej strefie boiska zaliczył Oleh Nadopta. Goście wyprowadzili kontrę po której doskonałą okazję miał Maciej Klimkowicz. Gracz Sokoła minął Grzegorza Kumalę ale wracający za akcją Stanisław Jochymek wybił z rytmu przeciwnika i skończyło się tylko na dużym strachu.

Decydujący cios gospodarze zadali już w doliczonym czasie gry. Tomasz Szafran rozegrał piłkę na prawą stronę do Oleha Nadopty i pobiegł na obieg. Rezerwowy Nadwiślanu oddał ją z powrotem do obrońcy, który dośrodkował w pole karne. Futbolówka minęła obrońcę gości, trafiła do Marcina Rysia wbiegającego na długi słupek, który uderzeniem w przeciwległy narożnik dał swojej drużynie cenne trzy punkty.

 

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież